
W naszym kraju raczej niezwykło się jadać sałatek z grzybami. Takowe spotkałem wertując kuchnie Azji a dokładniej Chin i pomyślałem, że muszę wykorzystać ten koncept na „swoim” podwórku.
Wodnicha późna – grzyb ten zawsze kojarzył mi się z Azją poprzez jej długi trzon i wygląd młodych osobników. Smak jego jest delikatny a konsystencja lekko „ciapowata” co sprawia iż ciężko go gdzieś zmyślnie wkomponować. Taka sałatka to idealny pomysł na wykorzystanie wodnichy tak aby uwypuklić jej smak i nieco zamaskować jej konsystencje;) Jesteście ciekawi? Zapraszam do przepisu:

- ok 200g wodnichy późnej, najlepiej młodych osobników (mogą być inne drobne grzyby blaszkowe)
- jedna mała rzymska sałata
- cebula dymka
- papryczka chilli
- ząbek czosnku
- kawałek imbiru
- olej roślinny (ja użyłem arachidowego)
- sos sojowy
- olej sezamowy
- ocet ryżowy
- brązowy cukier
- sól
Czosnek i imbir obieramy. Siekamy je drobniutko i przekładamy do miseczki, tak samo drobno siekamy połowę papryczki chili i dodajemy ją do reszty. Białą część dymki siekamy i mieszamy z resztą w misce. Dodajemy odrobinę cukru brązowego.
Rozgrzewamy na patelni 3-4 łyżki oleju roślinnego i gorącym olejem zalewamy posiekane drobno czosnek, chilli, imbir i dymkę – musi skwierczeć;) Odstawiamy na bok.
Grzyby czyścimy. Patelnie mocno rozgrzewamy i na odrobinie oleju bardzo szybko i mocno smażymy grzyby – mają tylko zmięknąć.
Kiedy zalane gorącym olejem przyprawy troszkę wystygną dodajemy do nich łyżeczke oleju sezamowego, sos sojowy, ocet ryżowy oraz sól. Ma być pikantne, słone, słodkie i kwaskowe.
Tą miksturą zalewamy grzyby i dokładnie mieszamy tak aby wchłonęły nam sos. Kiedy całkiem wystygną mieszamy je z sałatą, resztą dymki i chilli.
Można dodać marchew, paprykę – można dodać orzeszki arachidowe aby coś chrupało.
Ja postawiłem na prostotę.
Smacznego !
Nie znam tego grzybka… Zapewne gdzieś bym go uszukała, ale na razie poprzestanę na podziwianiu pana dzieła 🙂
PolubieniePolubienie