
Klasyka polskiego stołu – król ciast Jabłecznik!
Gdybym miał wymienić cechy idealnego to – kruchy, maślany spód oraz pełne smaku i KWAŚNE jabłka! I tu dochodzimy do sedna tego pomysłu czyli kwasu. Można dodać sok z cytryny, można szukać odpowiednich kwaśnych odmian jabłek, a ja pomyślałem, aby kwasu dodała ałycza nazywana mirabelką.
Mało tego, że dodała kwasu to dodała też głęboką śliwkową nutę, która wraz z wczesnymi jabłkami tworzy duet niemalże idealny. Jabłko i ta śliwa zesmażone razem smakują jakby tak miało być od zawsze. Musicie tego spróbować!

OWOCE:
1 kg wczesnych jabłek (po obraniu i wypestkowaniu)
400 g ałyczy vel mirabelki
cukier trzcinowy
Zaczynamy od wypestkowania śliwek.
W garnku o grubym dnie smażymy je (bez wody!) aż całkowicie się rozpadną, nie przejmujemy się skórkami – w rezultacie końcowym zmiękną na tyle, że będą niewyczuwalne.
Jabłka kroimy w kostkę – połowę wrzucamy do rozgotowanych śliwek i smażymy tak długo, aż stworzy się puree, wtedy dorzucamy pozostałą część jabłek i doprawiamy cukrem do smaku.
CIASTO:
200 g zimnego masła
400 g mąki pszennej
4 żółtka
sól
50 g cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Zasada jest prosta: przesiewamy mąkę, solimy ją i wkrajamy do niej zimne masło, dodajemy żółtko, proszek i cukier – zagniatamy. Robimy to szybko i formujemy kulę z powstałego ciasta. Możemy ciasto zagnieść w robocie, ale nie dłużej niż 1 min, aby się nie zagrzało.
Ucinamy 500 g z powstałego ciasta, resztę foliujemy i chowamy do zamrażarki.
Z pozostałych 4 białek możemy ubić bezę:
4 białka
180 g cukru drobnego
szczypta soli
Nagrzewamy piekarnik do 180°C góra-dół, bez termoobiegu.
500 g ciasta które ukroiliśmy wałkujemy. Foremkę (ja użyłem 22×22×7 cm) wykładamy od spodu papierem i przenosimy ciasto do niej – jak Wam się porozrywa, luzik, wylepcie spód rękoma – ważne, aby ciasto miało równą grubość.
Nakłuwamy je widelcem i wrzucamy na 15 min do piekarnika, aby się podpiekło.
Po tym czasie wyjmujemy – możemy je delikatnie przesypać bułką tartą. Wykładamy na ciasto zrobione wcześniej owoce i wyrównujemy ich poziom łyżką. Jeśli zrobiliśmy bezę, również ją wykładamy na owoce.
Beza to forma zero waste, aby zużyć pozostałe po cieście białko – bez niej też jabłecznik wyjdzie!
Na bezę ucieramy pozostałą część ciasta, którą schowaliśmy do zamrażarki – normalnie na tarce o grubych oczkach.
Wrzucamy wszystko do piekarnika na 45 min – po upieczeniu ciasto musi się schłodzić, aby dało się kroić. W owocach nie ma żadnych dodatkowych zagęstników, więc nie pokroimy go na ciepło.
Jeśli zrobicie taki jabłecznik – koniecznie dajcie znać w komentarzu jak wyszedł i czy połączenie jabłek z ałyczą Was zaskoczyło!
#jabłecznik#ciasto#wypieki#domoweciasta#przepis#kuchniapolska#ałycza#mirabelki#jabłka#desery

Wygląda niezwykle apetycznie, aż pachnie przez ekran…
PolubieniePolubienie