Liście podbiału jako dodatek do dań to świetna sprawa, mają swój wyraźny smak, są miękkie i przyjemne w konsystencji – nawet o tej porze roku;)
Podbiał owiany jest złą sławą, podobno dla ludzi roślina ta jest trująca. Mi osobiście wydaje się jednak, że wcale nie do końca gdyż z syropu podbiałowego korzystam już kilka lat a w medycynie ludowej znany jest od setek.
Wiadomo, jak we wszystkim trzeba znać umiar szczególnie jeśli roślina ma wiele właściwości czynnych – tak jak podbiał.
Myślę że zjedzenie kilku liści raz-dwa razy w miesiącu absolutnie nie zaszkodzi nikomu a podpowiem Wam, że syrop z liści jest jeszcze skuteczniejszy niż z kwiatów;)
Na bałkanach robią z tych liści zawijańce/gołabki a ja postanowiłem wkroić je do kotletów aby nadać im troszkę charakteru;) Gołąbki z podbiału robiłem jednak klasyczne z kapusty są dużo smaczniejsze.

Przepis na porcję dla dwóch osób:
- pół szklanki kaszy jęczmiennej drobnej (wiejskiej)
- 2 jajka
- 1 cebula
- ok 50g masła
- 1 ząbek czosnku
- bułka tarta
- ok 10 liści podbiału
- sól i pieprz
- masło klarowane lub smalec
Zaczynamy od obrania cebuli i czosnku.
Siekamy je drobno.
W garnku o grubym dnie podgrzewamy masło i wrzucamy cebulkę oraz czosnek.
Chwilę to dusimy aby cebulka zmiękła.
Dorzucamy kaszę (dokładnie w ten sposób możecie zrobić kotlety z dowolnej kaszy) i zalewamy ją dwukrotną objętością wody – co to znaczy? Ano to, że jeśli kaszy mamy pół kubka, to zalewamy ją kubkiem pełnym;) Ta metoda sprawi iż kasza idealnie się ugotuje. Bez odcedzania;)
Oczywiście po wsypaniu kaszy solimy ją. Gotujemy powoli na wolnym ogniu często mieszając. Kiedy zauważymy, że płyn odparował wyłączamy gaz.
Siekamy drobno nasz podbiał i wrzucamy do gorącej kaszy, mieszamy, przykrywamy garnek pokrywką i zostawiamy na 10 min.
Kaszę z podbiałem wykładamy do większego naczynia, próbujemy ją. jeśli jest mało słona dosalamy, dodajemy pieprz. Możemy użyć ulubionych przypraw jednak mi zależało aby wyczuwalny był smak podbiału.
teraz musimy zaczekać aż kasza wystygnie.
Do wystudzonej kaszy wbijamy jajka i dosypujemy tyle bułki tartej aby masa łatwo kleiła się i nie była leista.
Rozgrzewamy na patelni tłuszcz, kotleciki obtaczamy w bułce tartej i smażymy z obu stron na rumiano;)
Ja swoje podałem z ziemniakami i sosem pomidorowym;)
W sumie z czym je podacie to już wasza inwencja, zapewniam nie bójcie się podbiału !


Mega kotleciki 🙂
PolubieniePolubienie