
Paszteciki z barszczem kocham całym sercem… jest to jedna z niewielu rzeczy której umiem zjeść nielimitowane ilości;) Rzadko jednak je przyrządzam ze względu na czasochłonność potrawy.
Ten przepis zawsze wydawał mi się godną alternatywą dla moich ukochanych pasztecików.
U mnie w domu nie było tradycji kulebiaka, ogólnie w świętokrzyskim rzadko kiedy się z nim spotykałem. Zawsze wydawał mi się klasyczny dla północnej polski i wschodu. Tym bardziej chciałem przetestować nowy dla siebie przepis.
Z uzbieranych wczoraj zimowych grzybów, które w sumie mnie zaskoczyły oraz pysznej kiszonej kapusty od Państwa Machockich zrobiłem farsz… a było to tak:

Przepis na dwa kulebiaki 😉
Farsz
- ok 400g pieprzników trąbkowych (opcjonalnie pieczarki)
- ok 100g płomienicy zimowej (opcjonalnie dowolne, namoczone suszone grzyby)
- 2 średnie cebule
- 100g masła
- 1kg kiszonej kapusty
- ziele i liść laurowy
- sól i pieprz
Grzyby czyścimy i siekamy drobno, cebulę obieramy i kroimy w kostkę.
W garnku o grubym dnie rozgrzewamy masło i wrzucamy posiekane grzyby.
Smażymy aż puszczą wodę i odparują. Po tym czasie dokładamy cebulkę i rumienimy ją.
Do zrumienionej cebuli dodajemy posiekaną na drobno kapustę.
Zalewamy wszystko szklanką wody, dodajemy liść laurowy i ziele angielskie i dusimy na małym ogniu do momentu aż cały płyn odparuje.
Doprawiamy farsz solą i pieprzem i odstawiamy do ostygnięcia.
Ciasto
- 500g mąki pszennej 500tki
- ok 50 g rozpuszczonego masła
- 2 jajka
- 25g świeżych drożdży
- 250ml ciepłego mleka
- sól i cukier
Potrzebne nam będą dwie miski, większa i mała.
Do większej przesiewamy mąkę, wbijamy jedno jajko i solimy ok 1 łyżeczki.
Do mniejszej dodajemy ciepłe mleko, rozpuszczone masło, łyżkę cukru i drożdże.
Z dużej miski zabieramy 3 łyżki mąki i mieszamy z resztą w misce małej;)
W ten sposób w małej misce powstał nam rozczyn który nakrywamy i pozwalamy zastartować drożdżom ok 15 min.
Po tym czasie powinna być widoczna piana jak i sam płyn powinien podnieść się.
Jeśli tak się stało wlewamy rozczyn do dużej miski.
Widelcem lub łyżką zarabiamy ciasto dokąd się da, kiedy robi się ciężko przechodzimy na ręczne wyrabianie;)

Podsypując mąką wyrabiamy ok 10min aby stanowiło jednolitą, gładką i miękką masę.
Obsypujemy ciasto mąką i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy w ciepłe miejsce na 1h do wyrośnięcia.
Kiedy ciasto wyrosło zagniatamy je jeszcze raz aby pozbyć się powietrza.
Kulebiak
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni, góra dół bez termo obiegu.
Przygotowujemy blaszkę z papierem do pieczenia.
Ciasto dzielimy na dwa.
Każdą część rozwałkowujemy na grubość ok 5mm. Najlepiej na kształt prostokąta.

Nakładamy warstwę farszu na ciasto zostawiając czyste brzegi, tak jak na zdjęciu.
Rolujemy całość podwijając brzegi, staramy się zrobić to jak najluźniej aby kulebiak miał w środku miejsce do rośnięcia. Zwijamy go w sumie tak, jak makowiec;)
Boki podwijamy pod spód i przekładamy delikatnie kulebiaki na blachę i papier pieczeniowy. Smarujemy je wymieszanym jajkiem i obsypujemy nasionami, czym tam kto lubi;)
Wrzucamy kulebiaki do piekarnika i pieczemy 45-50min.
Kroimy po wystygnięciu, podajemy z gorącym barszczem czerwonym;)
