
Pomyślałem a czemu by nie zrobić sałatki jarzynowej tylko z nieco dzikszymi składnikami…
Wziąłem kosz i ruszyłem na spacer po składniki do mojej sałatki… W mojej okolicy udało mi się znaleźć sporo wiesiołka, wykopałem więc kilka jego grubszych korzeni. Dzięki znajomej Monice, którą pozdrawiam poznałem miejsce obfite w Chrzan, postanowiłem więc ukopać go również. Na ostatnim spacerze po lesie podkradłem sporo topinamburu który myśliwi zasiali dzikom a wracając nazbierałem trochę jagód jałowca oraz nasiona dzikiej marchwi. Tak udało mi się skompletować kilka składników które trafiły do mojej sałatki.

W domu z wywaru na zupę wyjąłem standardowy zestaw : marchew, pietruszkę i seler. Wiadomo ten skład to baza każdej jarzynowej;) I pokroiłem je w kostkę.
Dosiekałem tam dobre, kwaśne i twarde ogórki – niby można by eksperymentować z innymi kiszonkami ale ja tam lubię klasykę;)
Jajko na twardo również trafiło do miski – posiekane.
Topinambur, wiesiołka, pasternak (ten kupiłem na targu, niestety nie znalazłem już zdatnych do jedzenia korzeni) umyłem i obrałem ze skórki.
Nastawiłem wodę z solą i każde z tych warzyw ugotowałem osobno, po kolei.
Zrobiłem tak ze względu na drastycznie różny czas gotowania – topinambur chwilkę, wiesiołek kilka minut a pasternak ok 20-25min.
Kiedy te składniki wystygły dosiekałem je do sałatki;)
Groszku nie daję gdyż nie przepadam z Nim ![]()
Podobnie z jabłkiem – wiem wiem ale coś nie przekonany jestem, w restauracji dodaje to i to ale w domu prywatnie omijam;)
Lubię za to jak jest coś cebulowego – chciałem dorwać dziki szczypior bo widziałem że już się gdzieś pokazał ale nie udało się go znaleźć na moich miejscach – dodałem więc pora.
Jagody jałowca utarłem w moździerzu z solą kamienną i nasionami marchwi.
Do sałatki oczywiście trafił majonez i musztarda (najlepsza jest oryginalna francuska Dijon) oraz utarty z solą jałowiec i marchew. Na koniec starłem do niej na tarce świeżego chrzanu…
Tak oto powstała ona – nieco dzika wersja klasyka świąt, kochanego lub znienawidzonego;)
Wy jeśli macie dostęp do innych korzeni możecie je dowolnie miksować – ja akurat znalazłem takie produkty ale tak sobie myślę a może łopian? świerząbek bulwiasty? Jeśli tylko macie je pod ręką.
Przepisu na jarzynową – wiadomo nie wygłupiam się i Wam go na gramy nie rozpisuje, potraktujcie ten post jako inspirację. Ile czego i co dacie to już Wasze upodobania i smak;) Tak to już jest z tą królową stołu ![]()

Pysznie i oryginalnie. I jak zwykle mnie pan zainspirował, bo przecież i u mnie znajdą się takie „dzikie” skarby 🙂
PolubieniePolubienie