
Witam Was serdecznie w pierwszym poście 2026 roku ![]()
Kilka przepisów na zupę cebulową już Wam pokazywałem na blogu. Oczywiście ja, jako kucharz, cały czas się rozwijam i czasem sięgam po swoje stare pomysły, aby stworzyć je na nowo – zgodnie z doświadczeniem, które przez ten czas nabyłem. Tak było i tym razem.
Zupa cebulowa to w teorii prosta sprawa, ale w praktyce, jak się domyślacie, jest nieco inaczej. Samo danie wywodzi się z Francji i z kuchnią francuską jest kojarzone, natomiast spokojnie można o niej powiedzieć, że jest to kuchnia międzynarodowa. Spotkamy ją w restauracjach na całym świecie.
Podstawą sukcesu są tu dwie rzeczy – karmelizacja cebuli oraz bulion. W klasycznym przepisie wykorzystywany jest tymianek, stąd pomysł na zamienienie go na naszą dziką, swojską macierzankę. Zacznijmy więc od bulionu.

BULION
Zupa cebulowa nie wyjdzie nam na „wodzie” – to danie, które mocnego bulionu bardzo potrzebuje. Jeśli jecie mięso, najlepszy będzie bulion drobiowo-wołowy z przewagą tego drugiego.
Moim zdaniem najlepsze do tego są wołowe ogony.
Jeśli jednak nie jecie mięsa, przygotujcie warzywny bulion, jednak z przewagą selera i pora w składzie – smak selera i pora świetnie podkreśla zupę cebulową. Oczywiście zarówno do wersji mięsnej, jak i warzywnej, warto dodać liść laurowy i ziele angielskie.
KARMELIZACJA
To jest clou sprawy. To dzięki poprawnie wykonanej karmelizacji cebulowa ma taki smak, jaki mieć powinna – nie przeskoczymy tego.
Aby zrobić to dobrze, potrzebujemy garnka z pokrywką – grubego, najlepsze są te żeliwne. Na dno garnka wylewamy odrobinę oleju/oliwy (nie masła, ja też popełniałem ten błąd). Wrzucamy posiekaną w piórka cebulę i lekko ją solimy. Pierwsze 30–40 min dusimy ją pod przykryciem, mieszając co jakiś czas, na bardzo małym ogniu. Cebula ma być całkowicie miękka, ugotowana, jednak po takim czasie nie nabierze nam koloru.
Kiedy się ugotuje, zdejmujemy pokrywkę i odparowujemy nadmiar płynu (kolejne 30–40 min), co jakiś czas mieszając. Po tym czasie, kiedy woda odparuje, ja dodaję do cebuli szczyptę brązowego cukru, delikatnie podkręcam moc i teraz już nie odchodzę od niej, często mieszając przez kolejne 30 min, aż nabierze pięknego złocisto-bursztynowego koloru.
PRZEPIS
1 kg cebuli (można użyć kilku różnych odmian)
2,5 l bulionu
sos Worcestershire
olej roślinny lub oliwa
sól, pieprz, odrobina brązowego cukru
dwie garstki gałązek macierzanki
grzanki i ser (ja użyłem dojrzewającego, ale sprawdzi się tu wiele rodzajów sera)
150 ml białego, wytrawnego, kwasowego wina
Zaczynamy od karmelizacji cebuli, którą opisałem już wcześniej – to ważne, aby poświęcić jej tyle czasu. Kiedy cebula jest już skarmelizowana, podkręcamy ogień i wlewamy białe wino.
Odparowujemy alkohol i dodajemy bulion.
W tym czasie w osobnym kubku zalewamy wrzątkiem macierzankę, przykrywamy kubek i odstawiamy do zaparzenia. Najlepiej, jeśli zrobimy to w czymś, co da się szczelnie zamknąć, z możliwie jak najmniejszą ilością wody – chodzi o mocny napar.
Gotujemy zupę na małym ogniu ok. 30 min, po tym czasie doprawiamy ją kilkoma łyżkami sosu Worcestershire, solą i pieprzem.
Na sam koniec, po wyłączeniu grzania, wlewamy nasz macierzankowy napar – bez listków i gałązek.
Gotowe.
Zupę najlepiej podać z grzankami i serem. Oryginalnie zupa ta była z grzankami i serem zapiekana w piecu.
Przygotowujecie zupę cebulową? Dla mnie to idealny zimowy comfort food, a z naszą swojską macierzanką smakuje ona obłędnie. Jeśli znacie stanowiska tego ziela, możecie wykopać je nawet spod śniegu – choć zimą jej aromat jest mniej intensywny, dalej może cieszyć w kuchni!
#zupacebulowa#macierzanka#kuchniazimowa#comfortfood#kuchnianaturalna#gotowanieodpodstaw#dzikiekuchnie#kuchniasezonowa#zimowakuchnia#foraging#slowfood#zupanazimę#kuchniapolska#dzikiezioła
Dziękuję za te cenne wskazówki co do cebulowej, bardzo mi pan narobił smaku na taką zupę 🙂
PolubieniePolubienie