CHLEB KTÓRY PACHNIE „LASEM”

pieszę do Was z kolejnym moim eksperymentem 😉

To, że iglaki można ususzyć i zmielić na „przyprawę”, to sprawa oczywista i absolutnie nic nowego tu nie odkryłem – robię tak co roku z jodłą w zimie.

Natomiast owa „przyprawa” ma jeden mankament: kiedy zbyt mocno ją podgrzejemy, traci ten świeży, leśny smak. Owszem, suszenie igieł w niskiej temperaturze (35–40°C) trochę aromat utrwala, ale i tak, kiedy weźmiemy sproszkowane igły i dodamy je do zupy, to po chwili gotowania smak znika.

Pomyślałem sobie – przecież miękisz chleba, mimo że pieczony w 220°C, nigdy nie osiągnie więcej niż 99°C, a w praktyce pewnie ciut mniej, więc to idealne środowisko dla wyeksponowania naszej leśnej „przyprawy”.

Dodatkowo chleb jest wysoki, więc ciepło nie jest w stanie nadmiernie spenetrować środka tak jak w przypadku jakichś podpłomyków czy ciastek…

Upiekłem więc chleb z dodatkiem tej leśnej przyprawy i wiecie co? Pachnie i smakuje lasem 😉

Sprawdziło się to, co sobie założyłem, a aromat jodły nie zanikł podczas pieczenia!

Sam chleb to taki mój stary przepis na chleb na ciemnym piwie z miodem. Pomyślałem, że do smaku palonego słodu i miodu jodła sprawdzi się znakomicie 😉

PRZEPIS

Garnek żeliwny z przykrywką, ewentualnie może być naczynie ze szkła hartowanego

500 g mąki pszennej chlebowej (można użyć orkiszu)

350 ml piwa w typie porter

3 łyżki miodu

1 łyżka cukru

14 g suchych drożdży

2 łyżeczki soli (jeśli używacie zwykłej przemysłowej – 1,5 łyżeczki)

2 łyżki sproszkowanych igieł (jodła lub sosna lub świerk)

WYKONANIE

Zaczynamy od rozpuszczenia drożdży w 150 ml ciepłej wody i dodania tam miodu oraz cukru.

Odstawiamy zaczyn na bok na 10 min.

W tym czasie przesiewamy mąkę do miski.

Kiedy zaczyn ruszy, wlewamy go do mąki, dodajemy piwo i mieszamy wszystko drewnianą łyżką do połączenia się składników – masa ma być luźna.

Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 min.

Kiedy masa wyrośnie, dodajemy sól oraz sproszkowane igły i mieszamy ją łyżką. Oprószamy blat mąką bardzo obficie i wyrzucamy masę na stół.

Zagniatamy chleb, składając go – duża ilość mąki przy podsypaniu sprawi, że ta luźna masa przyjmie formę chleba. Chleb musi być miękki i delikatny. Nie możemy zrobić go tak, aby był tępy.

Po uformowaniu bochenka wrzucamy go z powrotem do miski, obsypując ją mąką. Pamiętajmy, aby wrzucić go dołem do góry, tak aby potem, przy wyrzucaniu go z miski, znalazł się w prawidłowej pozycji 😉

Teraz przez kolejne 30–40 min powinien wyrastać.

Włączamy piekarnik góra–dół na 240°C, a w środku nagrzewamy też naczynie żaroodporne z przykrywką.

Kiedy chleb wyrósł, a piekarnik jest nagrzany, wyciągamy naczynie żaroodporne i przerzucamy do niego chleb z miski. Delikatnie dłonią możemy zwilżyć jego skórkę, zamykamy go pokrywką i wrzucamy na 30 min do piekarnika.

Po tym czasie studzimy piekarnik do 200°C, a chleb odkrywamy i pieczemy jeszcze 25–30 min do mocnego zrumienienia.

Upieczony chleb studzimy, wyjmując go z naczynia – najlepiej na kratkę 😉

—————————————————————

Z samego chleba nie jestem jakoś bardzo zadowolony miękisz mógłby bardziej odparować ale smakowo jest mega dobry !

Cóż tak to już z tymi wypiekami jest, że to nie prosta sprawa aby były „idealne” 😉

Jeśli macie dostęp do czystych, dzikich iglaków – spróbujcie tego chleba u siebie lub przygotujcie z takimi sproszkowanymi igłami jakikolwiek inny chleb.

Dajcie znać w komentarzach, czy czujecie ten leśny aromat

A jeśli macie własne sposoby na wykorzystanie takiej „przprawy” w kuchni – chętnie poczytam 😉

#chleb#chlebdomowy#chlebnapiwie

#gotowanieznatury#kuchniazlasu

#jodła#iglaki#dzikakuchnia

#eksperymentykulinarne

#slowfood#naturalnekuchnia

#lasnatalerzu#dzikiekielce

Dodaj komentarz